Aktualności

Do dentysty jak do kina

Agnieszka Domanowska (Gazeta.pl) | 2013-04-02

Medium_dental_news

Artykuł pochodzi z serwisu Gazeta.pl, aby przeczytać całość, przejdź do serwisu.

Rozmowa z Zytą Grygutis-Mroczkowską, lekarką stomatolożką


Agnieszka Domanowska: Dzieci zazwyczaj nie lubią myć zębów ani chodzić do dentysty. Czy naprawdę muszą to robić? Przecież mleczaki i tak wypadną...

Zyta Grygutis-Mroczkowska: Nie możemy traktować mleczaków jako coś tymczasowego. Natura daje tu nam co prawda drugą szansę, ale tę pierwszą również trzeba wykorzystać - próchnica z mleczaków często przenosi się na zęby stałe.


Ale czy małe dziecko jest w stanie samo dobrze wyszczotkować sobie zęby?

- Zasada jest dość prosta. Dopóki dziecko nie nauczy się sprawnie pisać, nie powinno też samodzielnie szczotkować zębów, bo po prostu nie zrobi tego dokładnie. Oczywiście trzeba je tego uczyć, ale ostateczne mycie to zawsze zadanie rodziców.

A co z dentystą? Dzieci zazwyczaj się go boją...

- Nie tylko dzieci. Na szczęście współczesna stomatologia ma do zaoferowania znacznie więcej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Stosowane w gabinetach stomatologicznych techniki sprawiają, że dzisiejsza wizyta u dentysty jest mniej bolesna niż kiedyś. Jest tylko jeden warunek: znieczulenie powinno być dostępne. Jeżeli dziecko nie miało dotychczas złego doświadczenia albo nie słyszało nic złego o dentystach, to istnieje duża szansa, że da się je przekonać. Ale proces adaptacji powinien przebiegać łagodnie i stopniowo, a nie gwałtownie. Gdy na fotel stomatologiczny trafia dziecko z obrzękiem, którym natychmiast trzeba się zająć, nie ma wtedy czasu na wizyty adaptacyjne, bo trzeba działać od razu - w efekcie zabieg zwykle przeprowadzany jest na siłę, w towarzyszących mu litrach łez - dziecka i rodzica... Ważna jest więc świadomość rodziców i systematyczność.

czytaj dalej>>