Aktualności

Czy coś nowego w endodoncji?

dr n. med. Łukasz Suchodolski | 2012-07-10

Witam Państwa. Czerwiec upłynął mi pod znakiem wykładów. Z całego bogactwa pozycji jaka widnieje w kalendarium wybrałem dwa - moim zdaniem najlepsze wykłady, będące w kręgu moich zainteresowań.
Pierwszy wykład to zorganizowane przez Next Level Education „EndoTricki” w Krakowie. Plejada nazwisk zapowiadała wysoki poziom. Prof. Simon Friedman, prof. Jerzy Krupiński czy dr n. med. Bartosz Cerkawski, to nazwiska znane większości lekarzy „siedzących” w endododoncji.


Pierwszym wykładowcą był prof. Friedman – dla jego wykładu przyjechało wielu młodych i nieco starszych adeptów endodoncji. Nota bene byłem jednym z kilkunastu „starych doktorów” – salę zdominowała młodzież. Zadziwiające było to, że w trakcie wykładu sala pustoszała – nie wiem czy wynikało to tylko z chęci posiadania certyfikatu uczestnictwa czy innych pobudek. Według Pana Profesora pojedynek implanty-reendo zakończył się remisem. Kilka lat temu na innym wykładzie według prowadzącego go prof. Syngcug Kim’a podobny pojedynek zakończył się porażką implantów 85% do 95% powodzeń w okresie 10 lat obserwacji. Widocznie implantologia zdążyła pójść do przodu przez te 3-4 lata.

Kolejna część po przerwie kawowo-ciasteczkowej należała do prof. Krupińskiego – w godzinę przez pół wieku endodoncji. W sumie dość ciekawa retrospekcja dla kogoś kto nie przeżył narodzin endodoncji w PRLu, z jej metodami leczniczymi i masą powikłań. Dla mnie, nauczonego na studiach w Łodzi nowoczesnej baltimorskiej szkoły endodoncji wyprawa w przeszłość z Panem Profesorem była nie tyle pouczająca, co była odskocznią od nowoczesnej, naszpikowanej techniką pracy w kanałach. Po obiedzie do ekranu podeszło czterech muszkieterów. Ciekawy wykład zaprezentował dr Tomasz Śmigiel, publiczność rozbawił dr Maxim Stosek, dr Cerkaski zapoznał nas z możliwościami gutaperki, a dr Żarow zaprezentował możliwości korekty kształtu zębów materiałem kompozytowym.
Wykłady mnie nie porwały – endotrików nie widziałem. Organizując taką konferencję trzeba się liczyć z tym, że na sali będą osoby z bogatym doświadczeniem, przez co poziom takiego wykładu powinien być dopasowany do poziomu uczestników. Osobiście dla mnie nie było nic ciekawego w tych wykładach. Nie spodziewałem się, że po prawie 10 latach siedzenia w mikroskopie taki wykład rzuci mnie na kolana, ale oczekiwałem czegoś innego. Ciężko patrzeć mi przez pryzmat młodego lekarza, ale rozpoczynając przygodę z endodoncją myślę, że nie nauczyłbym się w Krakowie niczego, co odmieniłoby moją pracę od najbliższego poniedziałku.
Generalnie z wyjazdu (wyjazdu, bo niestety moja ponad 2 mln aglomeracja nie ma połączenia lotniczego z Krakowem) dobrze zapamiętałem obiad i długie pogawędki z niewidzianym od 5 lat kolegą, z którym znamy się od ogólniaka. W drodze powrotnej powymienialiśmy się endotrickami. Już bez certyfikatu.
Drugi wykład już dla lekarzy stomatologów ogólnie praktykujących został zorganizowany przez Expo-Andre w Toruniu. Prowadzącym był dr n. med. Witold Jurczyński, periodontolog z wieloletnim doświadczeniem, właściciel centrum periodontologiczno-endodontycznego w Krakowie.

W wykładzie zatytułowanym „Periodontologia – lusterko współczesnej stomatologii” przedstawione zostały problemy z przyzębiem, z którymi spotykamy się w naszej codziennej pracy zawodowej. Pokazane zostały najbardziej typowe błędy powodujące zmiany w przyzębiu, metody ich diagnostyki oraz zastosowane leczenie.

Spora część wykładu była poświęcona szerokości biologicznej i jej znaczeniu dla zdrowia przyzębia. Jak cały wykład – i ta część zilustrowana była dużą ilością zdjęć. Doktor Jurczyński zobrazował jak wygląda chore z jatrogennych przyczyn przyzębie, i jakie są jego możliwości do autoregeneracji po usunięciu przyczyny w postaci nawisającego wypełnienia lub korony.

Kolejna część wykładu poświęcona była badaniu pacjenta i motywacji pacjenta do utrzymywania dobrej higieny. Wskaźniki stanu przyzębia, określone podczas pierwszego badania, służą nie tylko do zobrazowania pacjentowi w jakim stanie jest jego przyzębie (zwykle w złym), ale służą także do kontroli postępów pacjenta w dbaniu o zęby, a tym samym o przyzębie.

W tym miejscu ktoś może zapytać, po co uczyć pacjenta myć zęby, co nam to daje? Przecież jeśli pacjent nie będzie myć zębów, to my będzie mieć pracę. Nie wiem jak Państwo, ale ja lubię jak brodawki moich pacjentów nie krwawią w niekontrolowany sposób po kontakcie z powietrzem z dmuchawki, nie krwawią po założeniu nitki do kieszonki, a gabinet nie przypomina krwawej łaźni po zakończonym leczeniu niechirurgicznym. Poza tym procedury adhezyjne wymagają bezwzględnej suchości a zaniedbane, krwawiące przyzębie nie stworzy nam warunków do uprawiania przewidywalnej i trwałej stomatologii adhezyjnej. Dlatego uczmy naszych pacjentów, jak dbać o higienę jamy ustnej.
Ciekawą część prezentacji stanowił pokaz możliwości chirurgicznego wydłużenia korony klinicznej – procedury stosowanej w przypadku do- i poddziąsłowego złamania korony zęba lub jego zniszczenia procesem próchnicowym. Znajomość wskazań kwalifikacji zęba do takiego zabiegu lub umiejętność jego przeprowadzenia, otwiera lekarzowi nowe możliwości protetycznej odbudowy zębów z wykorzystaniem korzeni pacjenta. Odsuwa to w czasie konieczność stosowania konwencjonalnego uzupełnienia braków zębowych mostem protetycznym lub zastosowanie procedur implanto-protetycznych. Dla Państwa informacji – w trakcie jesiennej konferencji organizowanej przez Wydawnictwo Forum zaprezentuję Państwu kilka ciekawych przypadków chirurgicznego wydłużenia korony, w tym jeden w postaci filmu w jakości fullHD obrazujący krok po kroku ww. procedurę.

Ponieważ periodontologia jest moim drugim konikiem po endodoncji wykład dr Jurczyńskiego nie był dla mnie „odkrywaniem Ameryki”, ale pozwolił na poukładanie pewnych rzeczy. Dla lekarza ogólnie praktykującego, wykład ten myślę że był „królikiem z kapelusza”, pokazujący mało popularne i mało znane aspekty periodontologii z gotowymi rozwiązania podanymi na tacy. Proste badanie pod kątem wskaźników periodontologicznych umożliwiające pełniejszą opiekę nad periodontologicznym pacjentem jest w stanie przeprowadzić każdy z nas, dysponując sondą periodontologiczna WHO. Ci, którym nie straszny jest skalpel i nici, są w stanie przeprowadzić chirurgiczne wydłużenie korony. Po tym wykładzie wiedza o możliwościach pokrywania recesji pozwoli nam na odesłanie pacjenta na pokrycie recesji (to zadanie dla doświadczonych periochirurgów) zamiast pokrywania odsłoniętych korzeni kompozytem. W sumie określenie „periotricki” dla wykładu dr Jurczyńskiego wydaje się być bardziej trafione.

Pozdrawiam Państwa serdecznie

dr n. med. Łukasz Suchodolski